Kolonie


(Otto von Dubrovnik) #1

Chciałbym poruszyć temat austro-węgierskich terytoriów zamorskich. Mówiąc o nich, najczęściej mamy na myśli położoną na dalekiej północy Ziemię Franciszka Józefa (która tak naprawdę kolonią nie była, została jedynie odkryta przez austro-węgierską prywatną ekspedycję). Mało kto jednak wie jednak chociażby o sprawie Nikobarów, na których próbowano przez krótki czas założyć kolonię, czy też austro-węgierskiej koncesji w Tianjin, jaka została “podarowana” Monarchii Habsburskiej w podzięce za udział w tzw. Sojuszu Ośmiu Narodów.

Pomyślałem, że chociaż w rzeczywistości były to mało udane i nietrwałe próby, to przecież tutaj tworzymy poniekąd swoistą historię alternatywną, więc można by rozważyć rozpoczęcie narracji związanej z rozwojem nieco bardziej egzotycznych terytoriów, na wzór takich Nikobarów czy Tianjin. Mogłoby być to ciekawym urozmaiceniem w życiu Cekanii. Co Waszmościowie o tym sądzą?


(Henryk von Groc Hrychowicz) #2

Nie mówię przedstawionemu pomysłowi nie, bo każda inicjatywa zasługuje na to, by poprzeć jej realizację. Jednak w obecnej sytuacji, gdy monarchia jest nadal na etapie odbudowy struktur państwowości, skupił bym uwagę i wysiłki na krajach koronnych, które leżą odłogiem. Gdy Austro-Węgry staną mocno na obydwu nogach będzie możliwość powrócić do sprawy Ziemi Franciszka Józefa, czy innych obszarów kolonialnych. W moim przekonaniu teraz stoją przed nami dużo ważniejsze sprawy, chociażby powołanie Rządu, Rady Państwa, czy ponowne nawiązanie stosunków dyplomatycznych.


(Andrew von Lichtenstein) #3

Popieram wypowiedź Ekscelncji von Gröc, sam bym lepiej tej sprawy nie ujął


(Wiktor Toghon at Atera) #4

A ja się niestety nie mogę zgodzić. Jeśli ktoś ma ochotę badać dzikie tereny, ku chwale MAW, nie powinniśmy mu zabraniać. W granicach rozsądku oczywiście i przy pomocy dobrej narracji.


(Henryk von Groc Hrychowicz) #5

Ma pan prawo mieć odmienne zdanie. Pragnę tylko zauważyć, że nie wypowiadam się przeciw organizowanej przez pana wyprawie badawczej, ani jakiejkolwiek innej i nie nawołuję by zabronić je organizować. Stwierdziłem jedynie i podtrzymuje swoje zdanie, że w chwili obecnej priorytetem powinno być rozwijanie i rozbudowa krajów koronnych oraz ogólnopaństwowych struktur władzy.

Natomiast, zgadzam się z panem, że wyprawy mogą być kolorowym wydarzeniem, które wzbogaci życie monarchii i z tej przyczyny życzę powodzenia jej uczestnikom. Nie chciał bym jedynie, by udział w wyprawie ograniczał aktywność w pracach nad odbudową samej monarchii i to w czasie gdy brakuje rąk do tej pracy.