Maksymilian Rudolf von Habsburg


(Maksymilian Rudolf von Habsburg) #1

Po długiej wędrówce do Monarchii przybywa Maksymilian Rudolf von Habsburg
(@mrudolf)
:

W popołudniowym słońcu po starym porcie Franciszka Józefa przechadza się kawalkada obejmująca tragarzy z osłem, kufry oraz plecioną klatkę z białym angorskim kotem. Na jej czele, mrużąc oczy od słońca i obracając co chwila zaciekawioną głowę w kierunku przeciwnym, ku niewysokim wzgórzom, maszeruje dziarsko metrykalny dwudziestolatek o twarzy sugerującej raczej lat piętnaście. O mały włos nie bierze na miejscu dorożki na Trebicz i nie przejeżdża się za te góry, ale z opresji ratuje go jakaś miejscowa dama, władająca zrozumiałym dialektem niemieckiego, potem zaś przypadkowy Polak (chociaż przybyły usiłuje rozmawiać z nim w języku Szekspira).

Że ILE się stąd płynie do Wenecji?…

Zdegustowany odpowiedzią, spogląda na swoje sfatygowane buty - tak bardzo potrzebują fachowej włoskiej ręki, zaraz, natychmiast - i potrząsa jasnymi włosami, kierując się ku arsenałowi.
Na zwrócenie mu uwagi, że stacja kolejowa to raczej w przeciwną stronę, wzdycha cierpiętniczo i zapuszcza się w labirynt uliczek na kolejnych kilka godzin.
Spóźniony na osiem kolejnych pociągów, lekko wstawiony i w zdecydowanie łaskawszym nastroju, osiada wreszcie na swoich kufrach ze stopą podwiniętą pod udo, wypełniając blankiet telegraficzny.

…i przyślij… miłość… w gotówce… Stop… DUŻO MIŁOŚCI. Stop. Powiedzieli mi tutaj… że stać mnie tylko… najwyżej… na bilet… do Salzburga. Stop. Już nabyłem, pochwal mnie. Stop. Te ceny to skandal i rozbój. Stop.
Głodny, spragniony, smutny, sponiewierany życiem, Twój syn.


(Franciszek Leopold I) #2

(Franciszek Leopold I) #3

(Franciszek Leopold I) #4

przekaz wysłany na Twoje nazwisko u Rotschildów STOP musimy POWAŻNIE porozmawiać STOP oczekuję stop OJCIEC


(Maksymilian Rudolf von Habsburg) #5

Ciężka podróż koleją drugiej klasy do Wiednia, z przymusową przesiadką, dobiega końca, a podstawiony powóz - choć nie umywa się oczywiście do londyńskich omnibusów ani automobili - ostatecznie zostaje uznany za możliwy.
Młody Kłopocki, wyprzedzając tragarzy, wbiega co drugi stopień do nowego mieszkania swego zacnego ojca, stawia na podłodze klatkę z kotem i natychmiast wypuszcza go z wielogodzinnej niewoli, ustawiając kuwetę z piaseczkiem tuż obok ojcowskiego biurka, co imitować ma porządki, do jakich Radża był dotąd przyzwyczajony.

Ojcze, to jest hańba, skandal, ruja i poróbstwo, jak mnie głowa boli, kiedy jestem w manii. Masz jakieś proszki?

  1. Tęskniłem.
  2. Co na kolację.
  3. Po co mnie wezwałeś z zagramaniców, było mi tam dobrze.
  4. CO TO ZNACZY POROZMAWIAĆ POWAŻNIE.
  5. Wieczorem idę do kinematografu.
  6. Ten krawat jest już niemodny. Cokolwiek zamierzasz, zmień go.
  7. Którędy na Prater.
  8. Macie w tym państwie coś w rodzaju Ascot. Rączki aż świerzbią, żeby coś postawić.
  9. Wspominałem o kolacji?
  10. Gdzie będę mieszkał.
  11. W zeszłym tygodniu miałeś bardzo niedobry horoskop. Stało się coś?
  12. JEŚĆ.

(Erik Blume) #6

Wasza Książęca Wysokość…? Nieśmiało zaczepił palącego przy wyjściu przybytku kulturalnego Jak się seans podobał? Widzę, że i Pana potrzeba luftu pogoniła przedwcześnie.