Nowy początek czyli spokojny C.K monarchii nadmorski zakątek

Po dość przyjemnej podróży morskiej pierwszą klasą,trzydziestokilkuletni,ciemnowłosy i wysoki szatyn w eleganckim garniturze spiesznie zszedł po trapie parowca na ląd w Trieście. Czekała go kontrola paszportowa,ale absolutnie się nią nie martwił,bo po długiej podróży z Zatoki Perskiej,wreszcie był znów w domu. Tutaj potężny świat germański schodził ku Adriatykowi,a miastem Triest od ponad 300 lat władał potężny ród miłościwie nam panujących Habsburgów.Ile to czasu już upłyneło,gdy jako chłopiec wypływali z ojcem i matką w świat z tego portu w poszukiwaniu przygód w dalekim świecie Orientu? Jego uwagę przykuła liczna grupa brudnych biedaków,Węgrów,sądząc z języka i prawdopodobnie licznych członków tej samej rodziny,którzy szykowali się jako biedni uchodźcy z Europy do kontroli paszportowej w porcie i wejścia na pokład innego parowca,w poszukiwaniu lepszego życia gdzieś w Ameryce lub innej Argentynie … Na szczęście,jego to nie dotyczyło i nie będzie musiał charować za marne grosze gdzieś za oceanem w jakiejś fabryce! Jego matka sprzedała dom w Krakowie,po niedawnej śmierci ojca,za astronomiczną wręcz sumę 10000 koron,ale jego kapitałem życiowym nie były wyłącznie pieniądze,lecz również wykształcenie.Znał języki,ukończył przed laty świetną europejską uczelnię oraz wiele podróżował w życiu! Postanowił po zakończeniu kontroli celnej zajrzeć do jakiegoś miłego lokalu z pysznym jedzeniem,jeszcze lepszym alkoholem a do tego,koniecznie jakieś miłe towarzystwo pieknej damy! Żyć,nie umierać! :slight_smile:

1lajk

Serdecznie witam w MAW.
Gdziś biedzie Pan chciał zamieszkac
Osobiście zapraszam do Tyrolu, ale tak naprawdę wszędzie jest pięknie

Vielen Dank für Ihre freundliche Einladung,Majestät! :wink: Widocznie zawiodła mnie pamięć,gdyż byłem dzieckiem w momencie wyjazdu naszej rodziny do Persji dynastii Qajar,bo okazało się,że od 1865 roku nie ma obowiązku okazywania paszportów,chyba że na wyraźne żądanie władz,szlachetny książę! :slight_smile: Poinformował mnie o tym groźnie wyglądający,choć bardzo uprzejmy i uczynny celnik w średnim wieku,z wasami à la Franz Josef :smile: Kiedy dowiedział się, że dawno temu opuściłem K.u K. Monarchię i że ładnych parę lat później wróciłem do Wiednia tylko na okres studiów , by potem znowu wyjechać,przywitał mnie jak syna marnotrawnego,wracającego do ojczyzny! :wink: Prawdziwa swoboda podróżowania! Pomyślałem,że nie ma jak w domu! XD Chętnie złożę wizytę Waszej Książęcej Mości w jego tyrolskiej posiadłości,choć szczerze mówiąc,chciałbym odwiedzić matkę w stolicy Galicji i Lodomerii,a później udać się do naszej pięknej stolicy,by postarać się o pracę w Evidenzbüro czyli w CK wywiadzie,a dalej to już z moimi zdolnościami lingwistycznymi,pewnie jakiś etat przy K-Stelle na terenie przygranicznym na początek,zapewne w Bośni i Hercegowinie … Co Wasza Książęca Mość myśli o moich skromnych planach? :smiley:

Bardzo często jestem w Wiedniu, więc mam nadzieję że się spotkamy. Już teraz zapraszam na tort do Zachera

image|1024x480 Jeszcze raz dziękuję bardzo za zaproszenie Waszej Książęcej Mości i chętnie w przyszłości skosztuję tego cukierniczego cudu w Wiedniu i zasięgnę informacji od dobrze poinformowanej osoby,takiej jak własnie książę,co słychać w nigdy nie mogącym zasnąć Wiedniu! :grinning: ,Btw W większości przypadków,ktoś kto będzie zachwalał swój wypiek,że został zrobiony wg oryginalnego przepisu Sacherta,powinien zostać uznany za kłamcę,gdyż oryginalny przepis jest troskliwie przechowywany przez jego twórcę w bezpiecznym sejfie i pilnowany,jak tajemnice Evidenzbüro właśnie! :grin: Osoby postronne nie mają do niego dostępu ot tak,prosto z ulicy! :wink:

Po mile spędzonym czasie w Trieście przy winie,świetnym jedzeniu,kobietach i śpiewie,Jan postanowił udać się w dalszą drogę i wsiadł do pociągu do Wien! :wink: Stolica,która nigdy nie śpi go przyciągała niczym magnes! :slight_smile:

Zapraszam do mnie