Praga, Kamelienhaus (Dom Pod Kameliami)

prag

(anonim4) #1

Jedna z cichych praskich uliczek. Brudny bruk, płaczące deszczem rynny, przybladłe światło nielicznych latarni, nieliczni przechodnie. Wtem - coś niesamowitego: ogromna, luksusowa kamienica, wprost oblepiona loggiami, balkonami i obfitymi dekoracjami. Kariatydy podtrzymują pierwsze piętro, całe w marmurach i granitach, grube, czerwone, aksamitne zasłony starannie zasłaniają okna. Z wiecznie uchylonych dębowych wrót płynie przytłumiona muzyka i radosne śmiechy. Drzwi tych strzeże skromny, dostojny staruszek w szkarłatnej liberii bez herbu. Wprost nie wydaje się możliwym, aby taki budynek mógł powstać w tak biednym zaułku, w tak peryferyjnej dzielnicy… A przynajmniej nie mogło się to odbyć bez brudnych pieniędzy!

Herzlich wilkommen, meine Herren, zu unsere Institution!

Dostojna właścicielka, podstarzała dama w fioletowej toalecie, zaciąga się papierosem z munsztuczka.

Zapraszam, zapraszam! Czym nasz dom bogaty! Witajcie w przybytku radości! Tylko, Boże broń, bez wstydu i pruderii, tego tu nienawidzimy…

Proszę zdradzić nam swoje pragnienia! Lubi pan blondynki, brunetki, szatynki czy rude? Jesteśmy w stanie spełnić wszelkie życzenia, oczywiście za odpowiednią opłatą.

Marie ist dumm und drollig, Helen ist rund und mollig, Tatjana fängt im Bett zu fluchen an. Für Herrn die gerne schmusen, grit mit dem weichen Busen, und hier Madeleine empfehl ich jedem Mann…

C. K. Żandarmerię życzliwie informujemy, iż wszystkie osoby pracujące w Domu Pod Kameliami mają książeczki wojskowe w zupełnym porządku.

Och, pan jest doprawdy wybredny! Może woli pan wobec tego któregoś z naszych chłopców?


(Czerwony Baron) #2

Książeczki wojskowe??? Hmm… To jakaś tajna jednostka? Pewnie kontrwywiad… Na początek napijmy się… :champagne:


(anonim4) #3

Ohoho, mamy pierwszego gościa!

Nie zważając na konwenanse, starsza dama podbiega radośnie do przybysza w asyście pięciu czy sześciu dziewczynek

Caro mio! Jaki pan przystojny! Adela, Charlotte, Maria, zdejmijcie panu płaszcz, przysuńcie szezlong i przynieście mi tu na jednej nodze jakieś dobre porto!


(Borys Targersdorf) #4

Upss. Roztargnienie :wink: szedłem do sejmu.


(Król Węgier) #5

Guten tag. Napije się z chęcią trochę wina, i może coś jeszcze (Hehe).


(anonim5) #6

Witamy panów, witamy!

Dama wyjmuje z sobie tylko znanej skrytki butelkę najlepszego wina, równocześnie zabiegając drogę do drzwi i uniemożliwiając wymknięcie się nimi do “parlamentu”. Dziewczęta chichoczą, sadowiąc panów na kanapach

Wina? Ooooch, najlepszy wybór. Widzę, że mamy tutaj konesera. Białe, różowe, wytrawne, lodowe? Węgrzyn, riesling, może chianti? A pan się czego napije, “parlamentarzysto”? :>


(Thimoteus ik Hohentsolern) #7

Czerwone.


(Borys Targersdorf) #8

jeżeli to nie problem to buteleczką absyntu nie pogardzę, wszak te obrady takie intensywne :wink:


(Borys Targersdorf) #9

Czyżby recesja ?


(Erik Blume) #10

O, kłaniam się Panu. wygląda na iście zaskoczonego znowu się spotykamy!


(Borys Targersdorf) #11

Moje uszanowanie Herr Blume. Zapraszam do stolika.

na stoliku zieleniła się butelczyna Zielonej Wróżki


(Erik Blume) #12

Potarł skostniałe dłonie i odsunął ochoczo krzesło, siadając jednak ledwie na jego skraju. Nieśmiało, niemal jak pensjonarka na pikniku niedzielnym. Niezmiernie mi miło korzystać z Pańskiego zaproszenia. Na zewnątrz niezbyt ciekawie, a do domu daleko, dobrze jest chwilę przysiąść nad rozgrzewką. Spróbował oszacować postawę Borysa, jego wyraz twarzy, czy oby faktycznie nie ma nic przeciwko Niestety, most niemal przebiegłem, więc jego urok tym razem mi umknął. Co jeszcze poleci pan z ekhm… tutejszych atrakcji?


(Borys Targersdorf) #13

Proszę, niech Pan siada i się rozgrzeję zaraz podadzą ciepłą kawę. Paskudna pogoda żeby zwiedzać miasto. Mogę spytać to Pana pierwsza mikronacja?

Aromat parzonej kawy podrażnił rozmówców


(Erik Blume) #14

Tak, pierwsza, proszę Pana. gdy tylko przyniesiono kawę, chwycił filiżankę niezgrabnie, tak, jak trzyma się raczej kubek i zatopił nos w parującym aromacie Zatem mam pecha, bo właśnie z zamiarem zwiedzania tu przybyłem. Chociaż to miejsce nie wygląda tak… srogo, jak sobie je roiłem zdecydowanie ma na myśli lokal, nie miasto ogółem, bo rozejrzał się niepewnie wokół, jednocześnie próbując unikać ewentualnych zagajeń ze strony persoelu


(Borys Targersdorf) #15

Szanowny Panie jeżeli nie wykonamy jednoznacznego gestu jesteśmy tu traktowani jak zwykli amatorzy dobrej kawy i trunku. Pyszna kawa. Zakotwiczy Pan w Pradze na dłużej?


(Erik Blume) #16

komicznie nieudolnym gestem zaprosil najblizej przechodzaca panne na kolana, przy wtorze jej rozbawionego zdumienia Tak lepiej? Teraz pora na Panski gest, ekscelencjo. Z checia zakotwicze. Licze, ze aura okaze sie laskawsza. Chcialbym urzadzic maly plener malarski, jakie miejsca by Pan polecil?


(Borys Targersdorf) #17

Niestety Mistrzu nie dzisiaj. Dziś musimy mi wystarczyć kawa i koniak. Otworzy Pana pracownie?


(Erik Blume) #18

Hm. po krótkim namyśle delikatnie odprawił zaproszoną wcześniej rezydentkę domu uciech. Przy okazji widać wyraz ulgi na twarzy, który spróbował ukryć, sięgajac po absynt tak, chciałbym. A w tej chwili, o ile Pan nie ma nic przeciw… siegnal tez po niewielki szkicownik i wymownie wpatrzyl sie w pana T. wspaniale pada światło na Pana.


(Borys Targersdorf) #19

_Borys nerwowo przełknął łyk kawy. Pierwszy raz w życiu był…modelem


(Erik Blume) #20

bardzo szybko poruszała się ręka Erika, kreśląc wyraźnie szkicowy portret. Twarz jego jednak zbladła momentalnie, a usta posiniały. Szkicownik wypadł z rąk, a on sam złapał się nagle za serce, tracąc dech.