Przebieg zdarzeń


(Andrew von Lichtenstein) #1

Tyrol jest okupowany przez wojska włoskie. W niedzielę Wielkanocną w miejscowości Reuthe ludność przyszli na rezurekcję. Wśród ludzi były osoby ubrane w mundury CK Armii. Gdy doszło to to siedziby władz miejskich, natychmiast wysłano wojsko i żandarmerię włoską, która brutalnie rozgoniła nabożeństwo. Ludność tyrolska pochowała się po domach. Natomiast żołnierze i oficerowie austriaccy pobudowali kapliczkę i zaczęli się modlić.

Modlących, nieuzbrojonych wojaków otoczył oddział włoskich strzelców i aresztował ich. Podczas przemarszu do dowództwa armii włoskiej w Reuthe część żołnierzy w mundurach K.u.K Army zbiegła. Reszta została osadzona w więzieniu i oskarżona o zdradę Królestwa Włoch.


(Andrew von Lichtenstein) #2

W nocy do miasteczka weszła grupa uzbrojonych ludzi w mundurach CK Armii. Cześć udała się pod areszt, a cześć pod koszary – jako grupa osłonowa. O godz. 2,00 został zaatakowany i zdobyty areszt. Wypuszczono więzionych żołnierzy K.u.K. i zamknięto pojmanych żandarmów . W czasie ataku zostało rannych dwóch żandarmów, którzy zostali opatrzeni. Zwycięzcy zabrali broń, amunicję i sprzęt wojskowy i policyjny. Na odgłos walki w rejonie aresztu ,żołnierze włoscy w koszarach zostali postawieni w stan alarmu i ruszyli na pomoc. Nie przygotowani, źle dowodzeni dostali się pod celny ogień grupy osłonowej. Padło kilku, a reszta w popłochu wycofała się do koszar i chaotycznie ostrzeliwała się do samego rana.

Po zdjęciu flagi włoskiej z aresztu i urzędu miasta i powieszeniu flagi żółto-czarnej oddział żołnierzy austro-węgierskich wycofał się w góry. Podczas marszu rozbrojono kilka posterunków włoskich, zabrano broń i wyposażenie. Jeńcom nic nie robiono, tylko wiązano i pozostawiono na posterunkach. Do grupy samorzutnie przyłączyło się kilkanaście osób.


(Andrew von Lichtenstein) #3

Rano żołnierze włoscy garnizonu Reuthe przeczesali całe miasto w poszukiwaniu ludzi związanych z nocnym atakiem. Wezwano burmistrza miasta, żądając zapłacenia za straty. Wzięto po jednym mężczyźnie z każdej rodziny i osadzono w areszcie. Po południu przybyli oficerowie z dowództwa włoskiego pułku, przeprowadzili inspekcję i zmienili dowódcę garnizonu. Ludność miasta, choć szykanowana przez okupantów, z zadowoleniem przyjęła nocne wydarzenia. Wiadomość o walkach w Reuthe była przekazywana z ust do ust po całym Tyrolu, coraz bardziej wyolbrzymiona.

Żołnierze, którzy brali udział w odbiciu swoich kolegów ukryli się w górach. Siedząc przy ogniskach dyskutowali co robić dalej. Były różne pomysły : przekroczyć granicę szwajcarską, rozejść się po domach, a może podjąć walkę o przywrócenie panowania w Tyrolu Habsburgów .


(Andrew von Lichtenstein) #4

Przez cały dzień żołnierze austriaccy dyskutowali co dalej. Każdy miał prawo wypowiedzieć się swobodnie. Nie obowiązywały szarże starszeństwa. Ludzie gromadzili się grupkami. Było ich około 100. Paru, żołnierzy o specjalizacji łączności, tzw. druciki, wykorzystując zdobyczny sprzęt telefoniczny podłączyli się do linii telefonicznej i podsłuchiwali rozmowy. Dzięki temu wszyscy wiedzieli co kombinują władze włoskie.

Wieczorem na wspólnym spotkaniu większa cześć oficerów i żołnierzy opowiedziała się za dalszą walką. Tylko paru postanowiło przedostać się do Szwajcarii. Przebrali się w ubrania cywilne i oddało broń.


(Andrew von Lichtenstein) #5

Nad ranem z obozu w górach wyszły na daleki rajd dwa oddziały po 20 żołnierzy każdy. Ich zadaniem było przeprowadzenie dywersji. Oprócz tego, wszyscy członkowie oddziału posiadający rodziny lub znajomych mieszkających do 50 km, wyruszyli do nich aby zakładać sieć informacyjno-zaopatrzeniową.

Reszta pozostała na miejscu budując szałasy, zdobywając pożywienie i przypominała sobie jak to jest w wojsku. Oficerowie zajęli się planowaniem co dalej.

„Druciki” powiadomiły, że osoby wzięte jako zakładnicy w Rothe, mają być ubrani w mundury austro-węgierskie i jako jeńcy, wzięci ze zwycięskiej potyczki, odesłani do Innsbrucku, a potem do obozu jenieckiego. Pod wieczór, z różnych stron, przyszło paręnaście osób prosząc o przyjęcie do oddziału. Zostali od razu serdecznie przyjęci. Jeden z ochotników przyniósł nawet radio. To były pierwsze efekty wysłania żołnierzy do znajomych i na rajd.


(Andrew von Lichtenstein) #6

Przed południem oddziały będący na rajdach zaczęły likwidować posterunki na drodze swojego marszu. Zabierano broń i wyposażenie, a jeńców zamykano w areszcie. Żołnierze działali szybko i zdecydowanie. Po okolicach rozniosła się wiadomość, o wielkich siłach wojsk austriackich idący i likwidujących oddziały włoskie i republikanów. Dużo byłych żołnierzy i oficerów dołączało się do grup rajdowych, które choć ponosiły minimalne straty, ale coraz bardziej się powiększały. W ciągu całego, licząc oba oddziały, dnia zlikwidowano kilkanaście posterunków wroga rozbrojono kilkudziesięciu żołnierzy.

Żołnierze grupy rajdowej podczas chwili odpoczynku.

„Druciku” uzyskały wiadomość, że aresztanci będą transportowani na furmankach następnego dnia. Oddział główny rozpoczął przygotowania do próby odbicia więźniów.


(Andrew von Lichtenstein) #7

Konwój

Wczesnym popołudniem główna grupa rozbiła grupę konwojująca 120 więźniów i uwolniła ich. Niestety podczas walki zginęło 10 Austriaków i 14 Włochów. Zdobyto broń, wyposażenie, konie i tabor. Oswobodzeni ludzie nie mogli wracać do domu, więc w większości przyłączyli się do strzelców tyrolskich. Rozpoczęło się formowanie oddziału konnego

Walka o konwój

Po całym Tyrolu krążyły wieść o potyczkach pomiędzy Monarchistami a Włochami i Republikanami. Niektóre opowieści była bardzo przesadzone. W niektórych cyrkułach ludzie sami chwytali po broń i rozpoczynali walkę.


(Andrew von Lichtenstein) #8

W drugim dniu rajdu nasze dwie grupy nadal poruszały się w po terenie zajętym przez wroga. Jedna w cyrkule Landeck, druga w cyrkule Inst. Dzięki przybywaniu ochotników, każdy oddział liczył po około 100-120 ludzi. Akcja likwidacja małych grup nabrała na silę. Nawet udało się rozbić słabą kompanie wojsk łączności. W czasie walk zginęło paru naszych żołnierzy. Zdobyto dużo sprzętu i tabor. Niestety przez obładowanie zdobyczą, grupy stały się wolniejsze. Dowódcy poddziałów, ukryli sprzęt i cześć wojsk pozostało w górach w swoich cyrkułach, a najsilniejsi z częścią zdobyczy ruszyli w drogę powrotną.

Po całym Tyrolu krążyły wieść o potyczkach pomiędzy Monarchistami a Włochami i Republikanami. Niektóre opowieści była bardzo przesadzone. W niektórych cyrkułach ludzie sami chwytali po broń i rozpoczynali walkę.


(Andrew von Lichtenstein) #9

W nocy główne siły CK przeszły na drogę Rotte - Imst. Następnie „druciki” zawiadomiły dowództwo Rotte, że musi natychmiast opuścić miasto i stawić się w Imst do wspólnego rozbicia „band grasujących” w terenie. Podstęp udał się, garnizon wymaszerował z miasta i udał się do wyznaczonego rejonu. Natychmiast do miasta wkroczyli żołnierze K.u.K. Army. Zajęli wszystkie gmach publiczne i z pomocą miejscowej ludności przygotowali obronę miasta.

Na idących i nic nie spodziewających się żołnierzy włoskich, nagle posypał się grad kul z przodu i z boku. Wybuchła panika i piechurzy włoscy porzucając sprzęt i tabor, zaczęło się cofać. W tym momencie od tyłu zaatakowali ich strzelcy tyrolscy. Włosi byli okrążeni. Zaczęli rzucać broń i masowo poddawać się. Zwycięzcy szybko zaczęli rozbrajać jeńców, ustawiać w kolumny i pod symboliczną eskorta odsyłać do Rotte, gdzie w szkole stworzono prowizoryczny obóz jeniecki.

Jeńcy włoscy


(Andrew von Lichtenstein) #10

Chociaż odezwa była wydana w nocy z soboty na niedzielę, rano wszyscy w Tyrolu ją znali. Większa część księży na kazaniach popierało idę powrotu Tyrolu pod skrzydła Habsburgów.

Kazanie w Kościele

Żołnierze Królestwa Włoch i republikanie szaleli, częściowo ze strachu częściowo z chęci pacyfikacji Tyrolu. W niedziele w całym księstwie dochodziło do rewizji oraz aresztowań. Ale czym mocniej okupanci naciskali tym więcej ludzi szło w góry i do lasu. We wszystkich cyrkułach trwały walki. Niestety były straty w śród żołnierzy CK Armii i ludności cywilnej. Każdy oddział próbował nawiązać kontakt ze Dowództwem Wojsk Tyrolu, jednym się udawało innym nie.

Jeden z budynków poczty

Prawie wszyscy pracownicy poczty i kolei współpracowali z oddziałami wojsk CK Armii.


(Andrew von Lichtenstein) #11

Oddział pozostawiony w cyrkule Sterzing, chciał tylko zaalarmować oddziały stojące w mieście i uderzył na jeden z punktów wart stojące dookoła miasta. Punkt został zdobyty, przechodzący patrol rozbity i zmuszony do odwrotu. Szum zrobił się w całym mieście. Po 30 minutach okazało się, że cały garnizon uciekł, pozostawiając wszystko. Na ulicę wylegli mieszkańcy, szaleli z radości, ale trzeba było przygotować się do obrony. Na prędce sformowano batalion, uzbrojony i wyposażony w sprzęt włoski. Nawet znalazła się jedna armatka górska.

http://katalogi.kc-cieszyn.pl/gallery/86738

Stanowisko obronne w Sterzing

Po paru godzinach mały oddział ruszył za wycofującymi się wojskami Królestwa Włoch. Napotykał porzucony sprzęt i maruderów. Po dotarciu do granicy cyrkułu Meran dowiedział się, że oddział CK tego powiatu rozbił wycofujących się Włochów, ale poniósł duże straty – 27 poległych i kilkudziesięciu rannych.

Walki w cyrkule Meran


(Andrew von Lichtenstein) #12

Rano w Reutte uformowano pułk dwu batalionowy, batalion wartowniczy i oddział jazdy i służby. Zewsząd przybywają ochotnicy do wieczora został sformowany trzeci batalion. Pułk nieoficjalnie przyjął nazwę 1 Tyrolski Pułk Strzelców Cesarskich

i żołnierze przypięli sobie do czapek swój kappenabzeichen

Z całego Tyrolu nadchodzą wieści, że oddziały włoskie i republikanie trzymają się w miastach powiatowych. Reszta cyrkułów jest już oswobodzona. Niestety są i złe wieści na północy Włoch zaczęły koncentrować oddziały armii Królestwa Włoch.


(Andrew von Lichtenstein) #13

Oddział w silę małej kompanii (100 ludzi) wyruszył przez Schlanders do byłej granicy państwa. Dotarłszy do miasta został puste koszary i inne obiekty rządowe. Ludność witała swoich żołnierzy serdecznie. Nie chciała ich puścić dalej. Dowiedziano się, że oddziały Królestwa Włoch wycofały się do granicy szwajcarskiej i przekroczyły ją. Oddział zostawiwszy 10 żołnierzy pomaszerował dalej. Nad ranem następnego dnia pozajmował opustoszałe strażnice graniczne i nawiązał uprzejme kontakty ze Szwajcarami. Wszędzie zostały wywieszone czarno-żółte flagi.

Pierwsza budka graniczna

Z żołnierzy pozostawionych w Schlanders utworzono dwa bataliony, jeden z weteranów wojny, drugi z młodzików, którzy jeszcze prochu nie wąchali. Batalion młodzików pomaszerował do Reutte, aby się tam szkolić. Weterani pozostali na miejscu, aby pilnować patrolować granicę państwa oraz wspierać walki w Trydencie.


(Andrew von Lichtenstein) #14

Każdy z cyrkułów Schwaz, Kufstein i Kitzbuhel sformował po trzy bataliony piechoty raz ze służbami. Dodatkowo powstał pułk jazdy. W pozostałych regionach są potworzone po dwa batalionu. Wojska znajdujące się w cyrkułach południowych zaczęły zajmować i umacniać stanowiska na przełęczach, którymi mógłby chcieć przejść wróg. Nawet Trydent wystawił 2 słabe bataliony.

Praca przy budowie umocnień

Główne siły ruszyły na Innsbruck. Pomogli kolejarze, którzy szybko podstawili eszelony.

Wojska załadowane i czekają na odjazd


(Andrew von Lichtenstein) #15

Grupa wojsk republikańskich w sile wzmocnionej brygady zaatakował oddziały w cyrkule Lienz. Po ciężkich walkach zostali zatrzymani, a po otrzymaniu przez nasze wojska posiłków z Bruneck, oddziału CK armii przeszły do kontrataku i rozbiły wojska republikańskie. Dużo młodych żołnierzy republikańskich dostało się do naszej niewoli.

Okazało się, że wszyscy mężczyźni w wieku poborowym siłą są wcielani do Armii Republikańskiej. Duża część z nich chętnie by przeszła na stronę wojsk K.u.K. Army, ale boja się, że będą rozstrzelani – tak im mówią ich dowódcy. Z jeńców zostało wybranych kilku ochotników, którzy mieli wrócić do Wojsk Republikańskich i powiedzieć im jaka jest prawda.


(Andrew von Lichtenstein) #16

Bataliony z cyrkułów Chwaz, Kufstein i Kitzbuhel dotarły podeszły pod Innsbruck i wraz siłami głównymi uderzyły na stolicę Tyrolu. Miasto zostało szybko zajęte. Jednak kompleks wojskowy bronił się wytrwale. Zostali posłani parlamentariusze, ale wrócili z niczym. Żołnierzy austriackich wsparła też ludność cywilna. W ciągu dnia przeprowadzono kilka szturmów, nic nie dały, a oddziały poniosły duże straty. Natomiast próby wyrwania się oddziałów włoskich z Innsbrucku zostały udaremnione. Powstał pad. Nadeszła noc, obie strony pozostawały na swoich stanowiskach i umacniały się.


(Andrew von Lichtenstein) #17

W Innsbrucku nadal był impas. Dopiero po południu po otrzymaniu informacji przez dowództwo włoskie, że żadna odsiecz nie przybędzie rozpoczęły się rozmowy kapitulacyjne. Po godzinie ustalono, że wojska włoskie nie będą kapitulować, tylko dadzą się internować. Oficerowie zatrzymają szable, a podoficerowie i żołnierze bagnety. Osobisty bagaż oficerów i żołnierzy zostanie im zwrócony. Wszyscy, którzy chcą opuścić Tyrol, mają zgłosić się do władz Tyrolu i zostaną odtransportowani do granicy Szwajcarii lub Niemiec. Wojska włoskie pozostawiają cały sprzęt i broń w dobrym stanie. Wszystkie jednostki włoskie przebywające na terenie Tyrolu, mają pozostawić ciężki sprzęt, a same wycofać się do Włoch lub przekroczyć granicę Szwajcarii. Po podpisaniu ugody, zaczęły przyjeżdżać pociągi. Wojska włoskie, karnie opuszczały swoje stanowiska i lokowały się w pociągach. Po załadowaniu oddziału pociągi natychmiast odjeżdżały do Szwajcarii. Wszędzie był spokój i wzajemna pomoc.


(Andrew von Lichtenstein) #18

Inne oddziały włoskie po otrzymaniu rozkazu dowódcy korpusy rozpoczęły wycofywanie się w stronę Włoch. Nie dochodziło do incydentów z wojskami CK Armii. Wojska republikańskie nie przejawiały ochoty do walki, nasze wojska umacniały pozycję.


(Andrew von Lichtenstein) #19

W garnizonie Trydent, z którego odchodzili żołnierze włoscy, odbył się uroczysta zmiana flagi. Naprzeciw siebie stanęły dwie kompanie honorowe włoska i austriacka. Najpierw podczas grania hymnu włoskiego opuszczono flagę Królestwa Włoch, a potem podczas grania hymny Cesarstwa podniesiono flagę żółto z cesarskim orłem. Obie kompanie w pozycji na baczność oddawały honory obu sztandarom. Następnie oddziały włoskie wymaszerowały na południe do Włoch.


(Andrew von Lichtenstein) #20

Po południu w wojska CK Armii stojącymi naprzeciw wojsk republikańskich ogłoszono alarm. Coś się działo po drugiej stronie. Po półgodzinie republikanie ruszyli… Mieli białe flagi, przechodzili masowo na naszą stronę. Były to jednostki z Salzburga, Górnej Austrii i trochę Karyntii. Po zdaniu broni, żołnierze odmaszerowali w głąb pozycji, gdzie zostali nakarmieni i zbadani.

Dużo byłych republikanów zgłosiło chęć służenia w CK Armii, ale w odtworzonych jednostka macierzystego księstwa. Na razie zostali odesłani na tyły aby odpocząć i spokojnie zastanowić się co dalej.