Przebieg zdarzeń

Wieczorem wszystkie wyznaczone oddziały zgrupowały się wzdłuż granicy z Dolną Austrią.
Wiedziano co ma nastąpić, ale nikt tego nie chciał powiedzieć głośno.

Oficerowie, aby zmniejszyć czas oczekiwania robili przeglądy pododdziałów
Zarządzono czyszczenie broni. Żołnierze wzięli się za to ochoczo, zdając sobie sprawę, że dobrze działająca broń, może uratować życie.

O godz. 21,00 wydano rozkaz do wkroczenia na teren Dolnej Austrii. Wojska ruszyły … W sumie 3 brygady starych wojsk, 2 brygady nowych formacji, brygada kawalerii i artyleria

Przodem ruszyła kawaleria, która miała rozkaz bez wdawania się w walkę zajmować jak najwięcej terenu

Za nimi piechota w gotowości bojowej
Nikt nie wiedział co zrobią wojska republikańskie

Nowatorskim pomysłem było wykorzystanie pociągu pancernego. Do wagonów wojskowych dołączono wagony towarowa i załadowano do nich batalion piechoty.
Tak stworzona „grupa szybka” udało się do Wiednia.

W większości wojska Dolnej Austrii przechodziły na stronę wojsk CK Armii

W dwóch miejscach republikańscy bojownicy próbowali zatrzymać piechotę K.u.K Armi. Wtedy odzywała się nasza artyleria i piechota nie miała nic do roboty.
Do godz. 23,30 wojska CK Armii zajęły cyrkuły Amstetten, Schebbs, Mieik, Zwietti, Gmund, Krems-Land, Krems, Sankt Polten i Sankt Polten-Land.

Wojska tyrolskie, aby nie dopuść do rozlewu krwi, wstrzymały swój marsz i wzięły pod opiekę idące oddziały policyjne z Wiednia

Do wieczora oddziały tyrolskie wycofały się do Górnej Austrii

Na terenie Dolnej Austrii pozostały tylko 4 i 25 Brygada Piechoty
Gubernator Tyrolu zwolnił je z przysięgi wierności Cesarzowi.

Nad prawidłowym wykonywaniem rozkazów czuwał oficerowie sztabowi Dowództwa Wojsk Tyrolu

Z powodu działań uzurpatora ogłoszono stan gotowości bojowej we wszystkich jednostkach XIV Korpusu.
Wojska podchodzą pod granicę Dolnej austrii

Wieczorem wszystkie wyznaczone oddziały zgrupowały się wzdłuż granicy z Dolną Austrią.

Wszyscy byli gotowi do ataku, czekali tylko na rozkaz do natarcia. Spodziewano się, że dojdzie do walki.

Tyrol obiegła wiadomość, że 1 pułk cesarskich strzelców tyrolskich będzie bezpośrednio ochraniał
Jego Cesarsko-Królewską Wysokość Franciszka Józefa II.

Mundur oficera cesarskich strzelców tyrolskich

W pułku zawrzało, wycofano z linii frontu, wydano nowe mundury i wyposażenie, oficerowie przeprowadzili szkolenia i pogadanki jak należy się zachowywać. Podciągnięto formalną musztrę. Wszystko w biegu bo za 24 godziny pułk miał meldować się w Pradze.

Mundur żołnierza cesarskich strzelców tyrolskich

Zgodnie z prośbą Dowództwa K.u.K. Kriegsmarine zostały do Portu Wojennego w Poli wysłane 2 kompanie :

  • 1 komp. saperów
  • 1 komp. piechoty
    obie jednostki zostały skreślone z list XIV Korpusu
    Powodzenia

Zgodnie z rozkazem dowódcy Korpusu, w niedzielę po południu każdy pułk wysłał na manewry jeden batalion, a pułki artylerii jedną baterią.

Wszystkie jednostki szybko zostały załadowane do wagonów i udały się w nieznane.

Nad ranem wojsko dotarło w góry, gdzie po rozładowaniu się wyżsi oficerowie dostali rozkaz zameldowania w sztabie Korpusu.

Podczas gdy trwała odprawa w sztabie Korpusu
wojsku wydano jedzenie przygotowane w kuchniach polowych

Wszyscy byli zdziwieni widząc arcyksięcia Andrzeja w mundurze wojsk lądowych.
Po odprawie wszyscy udali się do swoich oddziałów.

Wojska rozeszły się wyznaczone miejsca.

Bataliony pułków tyrolskich dostały zadanie obrony wyznaczonych linii. Mieli jak najdłużej wytrzymać nacisk przeciwnika. Mieli również trenować wycofywanie się następne pozycje obronne, zwalnianie marszu wroga. Dodatkową przeszkodą był fakt, że nie posiadali ani jednej armaty. Mogli liczyć na broń strzelecką i parę karabinów maszynowych.

Reszta oddziałów miała wsparcie artylerii i wojsk saperskich.
Niestety po zajęciu pozycji wyjściowych nie szło im dobrze. Złe drogi, zawały, zasadzki przygotowane przez Tyrolczyków opóźniały lub zatrzymywały się posuwanie wojsk.

Po dniu morderczych marszów i taplania się w błocie wojska atakujące dotarły do pozycji wyjściowych do ataku uderzyły z cała siłą.

Niestety bieg pod górę wyczerpywał siły atakujących, co pozwoliło obrońcom wycofać się na następną pozycję obronną.
Manewry zostały przerwane, ponieważ atakujący nie mieli możliwości i sił pokonać obrońców.

Na koniec manewrów przybył szef Sztabu Generalnego, przyjął defiladę oddziałów uczestniczących w zmaganiach i przeprowadził odprawę na której omówił błędy obu stron.