Przyjazd


(Jakub Ferdynand Sawinsky ) #1

Na niedawno powtórnie otwartym dworcu kolejowym przybył dość opieszale zresztą stalowy parowóz z zapchanymi po brzegi wagonami. Ze ścisku wyszedł młody mężczyzna ubrany w frak rodem z połowy XIX wieku… Widać, iż nie był zbyt biedny ale też nie podróżowałby w takim tłoku gdyby miał odpowiednie fundusze… _
- Sehr geehrte Frau? Czy w tym mieście jest mi panie w stanie znaleźć jakąś stancje za niewielkie pieniądze? - zwrócił się do kobiety na jednym ze stoisk sprzedawczyków.
– Ja… Bitte folge mir.

Długo trzeba było plątać się po mikroświecie… Długo zdobywać doświadczenia i wiedze tak potrzebną w późniejszym życiu- v-życiu. I los różne drogi nam daje. Ale od początku: Grüß Gott! Nazywam się Sawinsky. W mikroświecie już od paru lat… Zawsze mnie fascynowała Monarchia jednakowoż nie miałem odwagi by zawitać tutaj na dłużej. Moja droga poprowadziła mnie tutaj zawile… Przez pewne królestwo-republikę, Kongresówkę, a nawet Francyię aż po państewko wchłonięte przez olbrzyma… W żadnym z nim nie zaznałem spokoju i nie mogę zadomowić się na dłużej. Mam nadzieje, że tu będzie inaczej. Tymczasem ślę pozdrowienia wszystkim i do zobaczenia we Lwowie!


(Andrew von Lichtenstein) #2

Witam wielmożnego Pana i życzę miłegopobytu w MAW


(Henryk von Groc Hrychowicz) #3

Witam Waszmość Pana i życzę odnalezienia miejsca w którym zabawi pan dłużej. Lwów który w pierwszej kolejności pragnie pan odwiedzić, to piękne miasto i być może tam właśnie osiądzie pan na stałe.


(Borys Targersdorf) #4

Witam Szanownego Pana.


(Jakub Ferdynand Sawinsky ) #5

Stancja, do której zaprowadziła go żydowska sprzedawczyni z dworca znajdowała się niedaleko centrum. Jego tymczasową kwaterą stał się mały pokoik w mieszkaniu podstarzałej wdówki…
_Stara komoda, wytarta już wersalka oraz rozkołysane dwa krzesła i francuskie lustro- ot całe wyposażenie pokoiku. Jako że czynsz nie wynosił wiele, bo niespełna dwadzieścia i pięć marek za miesiąc, młodzieniaszek postanowił zapłacić za miesiąc z góry. _

Na kolejny dzień, z samego rana po rozmowie z szanowną panią Konstancją- właścicielką mieszkania gdzie się zatrzymał i wypytaniu czy nie zna gdzieś we Lwowie miejsca, aby mógł się zatrudnić wyruszył we wskazane przezeń adresy…Wszak pieniądze się już rozeszły a za coś trzeba przeżyć.

Dziękuje wszystkim za tak gorące przywitanie! I ja mam nadzieję, że zabawię tutaj dłużej, ale sz.p. @Groc Lwów to tylko miasto przejściowe… Raczej kierować się będę w stronę Krakowa.


(Andrew von Lichtenstein) #6

Szanowny Panie Jakubie
Proszę poszukać pracy w administracji lub wstąpić do wojska. A pracę łatwiej Pan znajdzie we Lwowie niż w Krakowie, bo przecież Lwów to stolica prowincji. Jest tu dużo urzędów, Sejm Krajowy - jest w czym wybierać.
Ale oczywiście to Pana wybór.


(Jakub Ferdynand Sawinsky ) #7

Dzień i noc upłynęły… Pod jednym ze wskazanych adresów przez panią Konstancję znajdowała się drukarnia- nic nie szkodzi spróbować zacząć swą karierę w monarchii od drukarni czyż nie?- pomyślał wchodząc do niej. Został w niej przyjęty jako że drukarnią obsługiwać się umiał.

Panie von Lichtenstein! Dziękuje za rady, jednakże wolę zacząć od czegoś skromniejszego, by najpierw dobrze wprawić się w klimat. Postaram się jednak jak najszybciej to zrobić… Tymczasem próbkę druku chciałbym przedstawić- może się kiedyś przyda? Wszak Kurier Galicyjski nie jest raczej rozdysponowany na całą Monarchię.


(Franciszek Leopold) #8

Herr Sawinsky!
MIło mi niezwykle powitać Szanownego Pana na ziemiach Monarchii, zwłaszcza że na początek pobytu wybrał Herr tak bliski memu sercu Lemberg!
Cieszy mnie również, iż zdecydował się Pan sił swoich spróbować akurat w tej wymagającej choć niewdzięcznej dziedzinie działalności społecznej jaką jest prasa :slight_smile: Nigdy nie kryłem, że uważam ją za fundament działalności mikronacyjnej, i bardzo chciałbym żeby aktywność w niej kwitła.
Jeżeli będzie Pan chciał kontynuować karierę dziennikarską, z przyjemnością udostępnię Panu odpowiednie środki, jak chociażby nasz serwis prasowy