Sprawy Techniczne - pytania, zgłoszenia i problemy

verwaltungsbureau
techniczne
administracja
lemberg

(Henryk von Groc Hrychowicz) #345

Tło forum zrobiło się białe. Zniknął baner Monarchii Austro-Wegier. Wczoraj spróbowałem przywrócić zdjęcia ilustrujące Majątek Grambach, dziś większość ponownie zniknęła. Przykro mi to mówić ale przy takiej częstotliwości usterek i awarii nie widzę żadnego sensu podejmowania takich działań. Może się mylę i jest to wyłącznie moje odczucie, ale ta sytuacja ma ogromny wpływ na aktywność i zaangażowanie obywateli, które z każdym kolejnym miesiącem jest coraz mniejsze. Uważam że czas pomyśleć nad zmianami, które przyniosą poprawę obecnej sytuacji.


(Franciszek Leopold I) #346

Szanowny Panie Prezydencie.
Oczywiście ma Pan absolutną rację, do tych, a także wielu innych awarii nigdy nie powinno dojść.
Gwoli wyjaśnienia - część grafik przestała być widoczna, bo usługodawca niestety rozłączył serwer na którym się one znajdują na kilka dni.
Z powodu braku terminowej płatności.
Jest mi z tego powodu naprawdę bardzo, ale to bardzo przykro, wręcz wstyd. Tylko chciałbym, żeby wyrażając (jakże słuszne!) oburzenie, pamiętał pan o pewnej kwestii. Mianowicie jeśli nie będziemy liczyć wsparcia finansowego jakiego udzielili mi panowie @FJ2 oraz @erik - a ponieważ z nimi oboma się przyjaźnię realowo od dłuższego czasu, to traktuję to jako pożyczkę, którą spłacę kiedy tylko będę mógł - to jedyną osobą która uznała za wskazane jakoś dołożyć się do kosztów utrzymania serwera, był Herr @andrew. De facto więc od roku całą infrastrukturę nie tylko konserwuję, zabezpieczam i staram się reperować na bieżąco, ale też najzwyczajniej w świecie utrzymuję.
Przez nieomal rok nie było to żadnym problemem, ponieważ tak czy owak stosowny a dosyć spory serwer musiałem utrzymywać. Natomiast niestety moja sytuacja zawodowa jakiś czas temu uległa zmianie, i musiałem rozejrzeć się za innym rozwiązaniem. Tańszym.

Co do tego czy i jak zaburzenia w pracy forum wpływają na aktywność w kraju zaś - wierzę głęboko że wpływają. Tylko nie wiem czy ich częstotliwość jest rzeczywiście taka obezwładniająca, ja w zasadzie pamiętam jedną poważną, i miała miejsce nieco ponad dwa miesiące temu.
Owszem, była katastrofalna, olbrzymia i haniebna, powiedziałem to wtedy, i powtórzę to teraz - i biorę za nią pełną odpowiedzialność. Nie będę się usprawiedliwiał ilością pracy, zbliżającym się Bożym Narodzeniem, koniecznością brania dodatkowych zleceń żeby móc je godnie spędzić z rodziną - bo ani to nie jest problem dotyczący Pana, czy któregokolwiek z naszych przyjaciół tu obecnych, ani nie uważam tego za wystarczające usprawiedliwienie. Po prostu, zawaliłem sprawę, tak się niestety dzieje kiedy się kończy pracę i zabiera za sprawy mikronacyjne o godzinie trzeciej w nocy. Mea culpa.
Tylko mam wrażenie że znowu Pan zapomina, z nieznanych mi przyczyn, o całości faktów - mianowicie choćby o tym, że kiedy tylko ta sytuacja się zdarzyła, to pierwszym co zrobiłem (zaraz po rozpoczęciu procedury odzyskiwania obrazów) było podanie się do dymisji. Jego Cesarska Mość nie uznał za stosowne jej przyjąć, a że niestety nikt inny się na moje stanowisko nie zgłosił, to od tamtej pory proceduję w założeniu, że dopóki się nikt lepszy nie zjawi, to pełnię dotychczasowe obowiązki najlepiej jak potrafię.
Jeszcze jedno - czy awarie zniechęcają? No cóż, zapewne zniechęcają.
Ale powiem Panu tak po prostu, jako człowiek - mnie też szczególnie nie motywuje do błyskawicznych napraw ani ich nie ułatwia fakt, że mamy rząd, którego ministrowie (Ci którzy nie postanowili nas pożegnać po angielsku) nie robią w zasadzie nic. Zaczynając od tego że Pan po tym kiedy rzucił dymisję na biurko, przez dobre dwa tygodnie nie był łaskaw odezwać się w odpowiedzi na żadne pytania, mimo że logował się Pan codziennie; kończąc na fakcie że sprawy zagraniczne musiałem załatwiać ja osobiście, bo dyplomaci i monarchowie się do mnie zwracali prywatnymi kanałami z pytaniem o co chodzi, bo minister nagle zniknął.
Jedyny w zasadzie wyjątek stanowi Minister Wojny, któremu, o ironio, nie odpowiadał Pan na proste, techniczne pytanie przez przeszło miesiąc.

Cieszę się niezmiernie, że wyraża Pan uzasadnioną krytykę, zaniepokojenie czy wręcz troskę o stan i losy państwa. Cieszy mnie to dlatego, że i mnie na nim bardzo zależy.
Natomiast ułatwiłoby mi niezwykle pracę, gdyby był Pan łaskaw do tej krytyki dorzucić jakąś propozycję rozwiązania, poprawek, bądź dowolną konstruktywną uwagę, na litość Boską.


(Franciszek Leopold I) #347

Skoro już jesteśmy przy kwestiach infrastruktury i wywiązywania się ze swoich zadań, i ponieważ prawdę powiedziawszy nie spodziewam się Pana więcej zobaczyć - pewnie w Santerze się mniej psuje forum? - to jest jedna kwestia której nie rozumiem kompletnie.

Pan był szefem Rządu, dosyć długo. Oraz przewodniczącym parlamentu, taki sam okres czasu. To według mnie daje Panu mandat do, cóż, rządzenia.
Nie zżymam się nawet już o fakt, że Pan ani razu nie skonsultował ze mną - człowiekiem którego zadaniem jest przecież wdrażanie takich rozwiązań w państwie, jakie rząd zarządzi a parlament wymyśli - skonsultować swoich pomysłów przed ich wysunięciem czy głosowaniem. Nie oczekuję tak wiele!

Ale od przyjęcia ustawy o gospodarce minął miesiąc, a ja do tej pory nie otrzymałem żadnych wskazówek co do tego, jak by sobie Pan życzył żeby ją wprowadzić technicznie w życie.
Bank? No tu mi po prostu trochę ręce opadają. Obiecałem udzielić każdej pomocy jakiej Pan zażąda. Wytłumaczyć finanse i rolę banku centralnego? Żaden problem! Pomóc określić założenia samego systemu? Z przyjemnością! Napisać wreszcie Panu tę nieszczęsną ustawę? Mogę i napisać, jeśli jest taka potrzeba, znajdzie się ktoś kto mi pomoże z językiem prawniczym.
Ale niestety - od tamtego czasu czekam z przygotowanymi wszystkimi narzędziami, skryptami i Szwejk jeden wie czym jeszcze. I czekam. I wydaje mi się że w obecnej sytuacji to mam takie szanse się doczekać, jak Gnomia na niepodległość.

I na koniec tego wszystkiego słyszę od Pana - właśnie od Pana! - że państwo nam się wyludnia, bo ja nie wypełniam swoich obowiązków.

Skomentować to mogę chyba tylko nieśmiertelnym cytatem:
„Nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić pańskie postępowanie.”

Tym razem, dla odmiany, nie załączam ukłonów.


(Franciszek Leopold I) odpięcie #348

(Henryk von Groc Hrychowicz) #349

Ekscelencjo, miło że po 9 dniach zauważył pan moją wypowiedz i zechciał się do niej ustosunkować i to tak obszernie. Rozumiem, że poczuł się pan zaatakowany przeze mnie za stan forum i postanowił się odwzajemnić tym samym. Cóż, nie spodziewałem się podziękowań za rok mojej pracy na rzecz Monarchii Austro-Wegier, ale i nie spodziewałem się tak ostrego ataku na moją osobę.

Przejdźmy jednak do faktów, obecne forum powstało z pana inicjatywy i pozostaje pod pana wyłączną kontrola jako administratora. Z tej to racji spoczywa na panu odpowiedzialność za stan forum. Rozumiem że pańskie możliwości finansowe i czasowe są ograniczone. Przyjąłem też ze zrozumieniem pana tłumaczenie przyczyn pierwszej awarii jaka dotknęła forum. Niestety sytuacja się powtarza, może nie na taką skalę jak to pierwsze wydarzenie, ale jednak. Nie widzę jednak by czynione było cokolwiek by stan ten zmienić, stad moja sugestia, że czas pomyśleć nad zmianami, które przyniosą poprawę obecnej sytuacji. Uściślając, chodziło mi o rozważenie nadania uprawnień administratora JCiKM lub innej zaufanej osobie, co odciąży pana z obowiązków. Równie dobrze można rozważyć przeniesienie na inny, tańczy w utrzymaniu serwer. Nie wiem czemu uznaje pan to za personalny atak na siebie, ale nie będę w to wnikał.

Teraz przejdźmy do mojej osoby i zarzutów jakie mi pan czyni. Przybyłem do Austro-Węgier by pomóc w odbudowie tego kraju i co było tylko możliwe czyniłem by odrodzenie Monarchii stało się faktem. Kandydując do Rady Państwa zrobiłem to również z myślą o odbudowie państwa. Nie kryje jednak, że w połowie kadencji zorientowałem się, iż jestem praktycznie jedynym koniem który ciągnie ten wóz. Większość członków Rady Państwa i ministrów zniknęła lub przestała się udzielać. Postanowiłem wiec złożyć dymisję z nadzieja, że wstrząśnie to obywatelami monarchii. Nic takiego nie nastąpiło. Czarę goryczy dopełniła awaria forum, która znacząco okaleczyła mój wielomiesięczny dorobek. Postanowiłem wiec odpuścić sobie dalsze wysiłki, które i tak nie maja u nikogo uznania. Dlatego tu ma pan rację że jako szef rządu mam na koncie pewne zaniedbania. Na szczęście niebawem powstanie nowy rząd którego członkowie będą mogli wykazać się większą charyzmą. Moje największe zdumienie budzi zarzut dotyczący pracy Rady Państwa i braku konsultacji tego organu z panem. Myślę ze obecnie przejmując przewodnictwo w Radzie Państwa problem który pada dotknął, stanie się bezprzedmiotowy, a nieszczęsną ustawę o gospodarce może pan zmienić wedle rozwiązań które uzna za słuszne.
Natomiast względem Banku i mnie ręce opadły i to dawno. Zgłosiłem dwie propozycje bank na forum i bank na skrypcie. Obiecał pan ustawienie banku na skrypcie, wiec zrezygnowałem z banku na forum i czekałem na ustawienie banku na skrypcie. Teraz okazuje się, że pan czeka na moja decyzje, tylko wydanie rozporządzenia o otwarciu banku to kwestia 5 minut po informacji że bank został ustawiony i działa. Do otwarcia banku nie jest potrzebny akt prawny rangi ustawy. Nie są też potrzebne żadne wytyczne do wdrożenia ustawy o gospodarce. Do tego by gospodarka zaczęła funkcjonować potrzebny jest bank. To że banku dotąd nie ma proszę nikomu nie wmawiać że odpowiadam ja.

Pozwoli Ekscelencja, że nie będę komentował… Ośmielę się jednak zrewanżować i również nie załączam ukłonów.


(Franciszek Leopold I) #350

Herr Präsident.
Ja doskonale rozumiem sytuację w której się Pan znalazł, mam świadomość tego, że była ona skrajnie niekorzystna i postawiła Pana w sytuacji wyboru niemożliwego w zasadzie.
Natomiast z całym szacunkiem jaki do Pana oraz ogromu pracy jaką Pan wykonał żywię, mija się Pan z prawdą dość znacząco w przynajmniej kilku miejscach.
Owszem, odniesienie się do Pana zarzutów, które uznałem nie tylko za personalne, ale przede wszystkim zwyczajnie nieuczciwe, zajęło mi dłuższą chwilę. Jeżeli uważa Pan, że próba obarczenia mnie właśnie odpowiedzialnością za sytuacje aktywnościową w kraju, pośrednio w zasadzie też za dezercję Pańskich ministrów, jest irracjonalne w sytuacji w której na Pana własną wypowiedź na jakikolwiek temat bieżący na forum rządowym można czekać jak na zmartwychwstanie Cesarzowej, to jest zachowanie honorowe, albo chociaż zwyczajnie uczciwe, to faktycznie rozmijamy się w kwestiach absolutnie fundamentalnych.

Primo, Jego Cesarska i Królewska Mość dysponuje wszystkimi uprawnieniami administracyjnymi jakie tylko są możliwe od dobrego pół roku. Podobnie jak Pan, jako Prezydent Ministrów, otrzymał całość dostępnych uprawnień moderacyjnych. Czy mam rozumieć, że Pan nie był tych faktów świadom do tej pory?
Secundo, przeniesienie na inny serwer właśnie w tej chwili próbuję przeprowadzić, niestety w między czasie muszę się zajmować słuchaniem zarzutów o tym, że ja odpowiadam za to że dwóch członków Rady Państwa wyparowało jak kamfora, prowadzeniem polityki zagranicznej kraju, o czym też nie dowiedziałem się od nikogo z C.i K. Rządu, a od zniesmaczonych dyplomatów zagranicznych, przygotowywaniem trzech propozycji aktów prawnych i co mnie najbardziej boli, znęcaniem się wręcz nad Jego Cesarską Mością który też ma swoje życie realne i pracę, żeby uzyskać obietnicę załatwienia czegoś, bo najwyraźniej innych źródeł prawa w kraju nie ma.
Bardzo się cieszę, że zdecydował się Pan kandydować do parlamentu, i że zgodził się pan objąć tekę Prezydenta Ministrów. Bo mimo tego że mam świadomość, że mamy być może odmienną wizję polityki i państwa, i mimo tego że we wzajemnej komunikacji odczuwam od początku niechęć z Pana strony, to uznałem że jest Pan osobą na tyle stanowczą i przebojową, że doprowadzi do konkretnych działań i zmian. Z tego zresztą powodu głosowałem na Pana, i bez wahania doradzałem Najjaśniejszemu Panu kandydaturę Pańską.

I mówiąc coś takiego, jednocześnie mi Pan wyrzuca z oburzeniem, że trudno mi było traktować jako podstawowy priorytet pracę, która nie dość że jest niewdzięczna, to w oczywisty sposób wydaje się nie tyle nie mieć uznania, co w ogóle nikogo nie interesować? Naprawdę tak trudno to Panu pojąć, właśnie w Pańskiej sytuacji?

Ależ ja wprost napisałem, że nie oczekuję żadnych konsultacji! Ja tylko, w chwili kiedy rząd przyjmuje określone rozwiązania, spodziewam się że dostanę od niego jasny przekaz - przyjęliśmy takie a takie prawo, tak zaproponował rząd, przyjął parlament i podpisał monarcha; zarządziliśmy że mają być folwarki i przynosić dochody, proszę wykonać. Czy naprawdę zaskakujący jest dla Pana fakt, że od rządu oczekuję… Rządzenia?
Skoro już rozmawiamy szczerze, to proszę bardzo. Myśli Pan, Herr Präsident, że ja w najmniejszym stopniu mam ochotę przejmować przewodnictwo w Radzie Państwa? Albo może jeszcze, brońcie Niebiosa, zostać szefem rządu? Nie ma absolutnie nic dalszego od moich aspiracji, ambicji i zainteresowań. Nic!
Ale w momencie kiedy okazało się, że kandydatów prawie nie ma, a mój serdeczny przyjaciel Targersdorf musiał zrezygnować ze względu na kwestie osobiste, to uznałem że nie mam innego wyjścia, bo inaczej będzie koniec.
Widzi pan, Henryku, ja byłem mieszkańcem Monarchii już wcześniej. Było to 7, 8 lat temu.
Znam osobiście wiele z tych osób, które Austro-Węgry budowały przez te trzynaście lat. Doskonale pamiętam, ile w to włożyły życia, serca, czasu i wysiłku. Kiedy miałem zaszczyt gościć w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, i tam w ramach zwiedzania pokazano mi teksty, które jakims cudem tę prawie dekadę przetrwały i nie zginęły, a które pisali moi serdeczni przyjaciele, wzruszyłem się jak rzadko.
Dla mnie nasza społeczność to nie jest taka czy inna ustawa o gospodarce. Dla mnie Austro-Węgry to jest trzynaście lat, przeszło setka niezwykłych ludzi, i grube tysiące godzin, które poświęcili na to żeby to miejsce stało się tym, czym wierzyli że być powinno.
I przez pamięć o nich, i szacunek jaki do nich żywię, nie dopuszczę do tego żeby ten kraj znowu zniknął, tym razem na zawsze.
Odrodzenie Monarchii zaczęło się mniej więcej rok temu, od mojej samotnej wędrówki po ulicach Triestu, kiedy byłem przekonany że jedyne co mi zostało, to oddać hołd tej idei tak jak umiem - poprzez opowieść o tym, czym to miejsce było, jacy w nim żyli ludzie, i o czym marzyli.
Jeżeli jest mi pisane, aby po niepomyślnej próbie odbudowy tej idei, znowu zostać tu samemu, i błąkać się po pustym forum, jednocześnie snując opowieść o zapomnianych czasach, to niech i tak będzie.
Tylko tym razem, oprócz niezmiennie nieznośnego pana Mortuusa, zawsze gotowego porozmawiać i pomóc pana Szücsa, bardzo młodego realowo, a tak mądrego że jego opinii na forum międzynarodowym odruchowo nikt nie kwestionował Franciszka Józefa II, moja opowieść będzie zawierała też innych.
@Wiktor_von_Vihren .a , który przez pomyłkę kazał się tytułować księżną, i który wypłynął ponownie odkryć nowe lądy, tylko po to żeby w dwa dni po wypłynięciu się dowiedzieć, że jego wyprawa nie ma sensu, bo te ziemie zajęła prywatna armia von Witta.
@Borys_Targersdorf .a, który jako jeden z pierwszych uznał powrót Cesarza, zrzekł się władzy jaką miał, i nigdy się nie doczekał nominacji na Namiestnika Praskiego, na którą zasługuje jak nikt inny
@Miroslav_Barbarez .a, który dowiedział się przypadkiem, że próbujemy znowu coś ruszyć, więc przybiegł, i wziął na siebie tę nieszczęsną Bośnię, której nigdy nikt nie chciał przygarnąć.
@CvB - Bielendorfa, który przyszedł, poprosił o drugą szansę, dostał ją, i nikt go więcej nie widział.

No i jedną z najważniejszych - Namiestnika Styrii, który nie zwracając uwagi na to, że go krytykują w kraju i wyśmiewają za granicą, że „przepisuje Wikipedię” , nie zraził się tym ani na moment, bo miał marzenie żeby w Grazu był zwierzyniec, uniwersytet i biblioteka. I je stworzył, w dodatku doskonale.

Jeśli mam być depozytariuszem pamięci o Monarchii, a kiedyś może w ogóle o tym że istniały jakieś mikronacje, to do ciężkiej cholery, będę.
Bo idee żyją, Herr Präsident, tak długo jak żyją ci, co o nich pamiętają.
Nie mam żadnego zamiaru, żeby dewastować Pańską ustawę o gospodarce. W ogóle nie mam tego w planach. Będziemy za to musieli pozbyć się koszmarnej ustawy o podziale kompetencji, która jak pan doskonale zauważył, jest przerośnięta i w ogóle nie przystaje do realiów.
Kończę właśnie powoli projekt aktu prawnego regulującego odznaczenia państwowe - bo to jest sprawa absolutnie podstawowa, żeby wreszcie do cholery wynagrodzić tych wszystkich, którzy tyle zrobili w ostatnim roku. W dalszej perspektywie myślę nad zmianami Ugody - bo najwyraźniej te zabezpieczenia i systemy, które w niej umieściliśmy żeby uniknąć kryzysu nie zadziałały.
A potem wreszcie zajmę się doprowadzeniem forum do porządku i stworzeniem sieci stron - żeby Monarchia nie straszyła nowych gości, tylko zapraszała ich żeby na chwilę zostali i napili się wina.


(Franciszek Leopold I) #351

Ten nieszczęsny bank?
Może ja przypomnę rozmowę którą odbyliśmy na ten temat.

Na podstawie tej wymiany zdań założyłem sobie, najwidoczniej mylnie, że udało mi się przekazać Panu powody, dla których się jeszcze takim bankiem nie cieszymy; założyłem również, że skoro wyraził Pan zrozumienie dla problemu, i zobowiązał się przygotować jakieś propozycje rozwiązań, to powinienem cierpliwie poczekać, aż Pan mi jakieś mniej czy bardziej precyzyjne wskazówki przedstawi, i będziemy mogli projekt wdrożyć.

Od początku uważałem Bank Ziemski za doskonały pomysł, no bo dopóki wybrane legalnie w tym własnie celu władze nie podejmą decyzji o kształcie całej naszej ekonomii, to jakie może być lepsze rozwiązanie tymczasowe, niż bank prowadzony przez jeden z Krajów Koronnych?
Więcej nawet! Uznałem że to będzie fascynujące doświadczenie, bo jest szansa że za przykładem Styrii pójdzie np. Bohemia, którą zawiadywał bardzo obrotny Herr Targersdorf, który od zawsze ma tęgą głowę do interesów.
I wtedy Pan zrobił coś, co wydało mi się całkowicie irracjonalne - wydał decyzję o ograniczeniu działalności banku do Styrii i tylko Styrii. A że wiadomo, w tamtym czasie w Styrii był w sumie tylko Pan oraz instytucje które Pan stworzył, czy prywatne czy publiczne, więc jakakolwiek wartość dodana takiego banku w sytuacji która jest przede wszystkim społeczna i istnieje wyłacznie w relacjach między ludźmi, była dla mnie niewyobrażalna. Zamknięcie Banku, które miało miejsce parę dni temu, jest oczywiście naturalną konsekwencją, ale jak mam rozumieć fragment o przekazaniu obsługi kont do Banku Centralnego Austro-Węgier – tego samego banku który wydawało mi się że mieliśmy zbudować wspólnie, we dwóch, a czego się nie mogłem doczekać, banku który nie istnieje? No chyba tylko jako ponure szyderstwo.
Ja jestem naprawdę skłonny zaakceptować to, że się wzajemnie nie zrozumieliśmy, naprawdę. Ani nie mam potrzeby żeby zawsze mieć rację, ani mnie nie nęci władza.
Ale może byłoby nam wszystkim łatwiej, i może by do tego wszystkiego nie doszło, gdybyśmy jednak rozmawiali o swoich oczekiwaniach i wizji świata?


P.S. Proszę w żadnym wypadku nie zakładać, że nie zwracam się do Pana per „ekscelencjo” z powodu braku szacunku. Po prostu mam bardzo silnie wyrobione przekonanie językowe, że tak tytułuje się tylko zagranicznych dyplomatów, wyższe duchowieństwo bądź przedstawicieli władz kraju który nas gości, gdy jesteśmy w podróży.


(Franz Joseph von Habsburg) #352

Herr Ministerpraesident,

Czuję się, jako Monarcha, wywołany do tablicy, choć spór jest między Panami, to wyczuwam pretensje także w stosunku do mojej osoby, choć zapewne nieartykułowane.

Nie chcę oceniać Pańskich Rządów. Chciałbym tylko wyjaśnić parę spraw. Kiedy Monarchia Austro-Węgierska wracała na arenę mikroświata, przekonano mnie do zostania Monarchą. Bardzo wiele osób pamiętało moje panowanie jeszcze z czasów, kiedy zaczynałem jako nieopierzony gimnazjalista, a kończyłem jako student - w skrócie: miałem bardzo, ale to bardzo dużo czasu i stanowczo zbyt często korzystałem z swoich prerogatyw, co z kolei zabijało austro-węgierskie życie parlamentarne.

Kiedy wróciłem do Monarchii odbudowanej dzięki pracy JW Regenta (nie tylko oczywiście!), miałem już mniej czasu i mniej możliwości dysponowania nim. Moja aktywność była tym samym ograniczona, a - zechcą mi niektórzy wybaczyć - nie mogłem i nie mogę dzielić swojego czasu jedynie na pracę, mikronacje i spanie. Przewidując tę sytuację, w Ugodzie zapisano wiele “zaworów bezpieczeństwa”, wprowadzono instytucję Regenta vel Następcy Tronu, dekrety wymagające kontrasygnaty (od początku Monarchii nie został wydany ani jeden! uprzednio było ich więcej niż ustaw) etc. Podejrzewam, że wielu może mieć do mnie słuszne pretensje o moją świąteczno-noworoczną nieobecność. Przepraszam, zawaliłem sprawę, powinienem był ogłosić Regencję, jest to tylko i wyłącznie moja wina.

Pragnę jednocześnie wyjaśnić, że naprawdę niewiele pracujących osób może sobie pozwolić na to, by spełniać się w stu procentach w tak czasochłonnym hobby, jakim jest zabawa w mikronacje. Każdorazowo cieszę się, kiedy mogę poświęcić trochę więcej czasu na naszą działalność - przypomina mi się zawsze wszystko dobre, co nas spotkało od 2005 roku (to jest przecież 13 lat!). Pragnę Pana i inne osoby, które mają konkretne oczekiwania, poprosić o ich wyrażenie od razu. Jeżeli jest to oczekiwanie niemalże etatowej pracy na rzecz Monarchii, to po prostu powiem, że nie mogę go spełnić, nie jestem już studentem, muszę za coś żyć i muszę mieć kiedy żyć poza Monarchią. Ale mówmy to sobie od razu, bo obecnie się sami nakręcamy, by po jakimś czasie wygarniać sobie masę rzeczy. To nie zadziała, nie ma prawa. Jesteśmy zabawą opartą na dyskusji, więc dyskutujmy na co dzień, a nie od wielkiego dzwonu, kiedy akurat ktoś nie wytrzyma.


(Henryk von Groc Hrychowicz) #353

Wasza Cesarska i Królewska Mość, Wasza Wysokość
Zgadzam się, że wyrzuty jakie sobie czynimy są niepotrzebne. Każdy daje z siebie tyle ile dać może. Naturalną koleją rzeczy jest, że nikt nie odsunie realną pracę i obowiązki by poświecić się wyłącznie życiu wirtualnemu w mikronacji. W końcu trzeba pamiętać, ze to tylko zabawa.

Nie sadziłem że moje uwagi dotyczące forum Jego Wysokość odbierze jako atak na swoją osobę. Tym bardziej nie sądziłem, ze wywoła to taka burzę. Moją intencja jak wspominałem było rozważenie możliwości podjęcia działań które wyeliminują nękające nas awarie forum i skutków jakie one niosą, nie zaś personalne uszczypliwości do aktywności i zaangażowania kogokolwiek. Przykro mi, że zostało to odebrane inaczej. Niemniej przepraszam Jego Wysokość Regenta i wszystkich, którzy poczuli się moimi wypowiedziami dotknięci.


(Franciszek Leopold I) #354

Herr Präsident, wszystko w porządku. Ja też mogłem zareagować mniej emocjonalnie.
Cieszę się w każdym razie, że choć w niegodnej formie, to powiedzieliśmy sobie wreszcie co nam nawzajem przeszkadza. A że wg mnie to po prostu seria fatalnych nieporozumień, to wierzę że teraz będzie już tylko lepiej :slight_smile:
Naprawdę bardzo Panu dziękuję za te przeprosiny, nie każdy potrafi się na taki gest zdobyć.


(Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg) #355

Wasza Cesarsko Królewska Mość
Wielmożni Panowie

Tak na prawdę to nie jest wasza wina tylko moja i reszty bumelantów.
Proszę pogućcie się dla Swojego dobra i dla dobra Monarchii

Przepraszam za wszystkie kłopoty, choć wiem że rto nic nie znaczy


Ogłoszenia i komunikaty K.u.K Verwaltungsbureau
Ogłoszenia i komunikaty K.u.K Verwaltungsbureau
(Henryk von Groc Hrychowicz) #640

Co się stało, że znowu mieliśmy tak długą przerwę z dostępem do forum.


(Franciszek Leopold I) #641

Nic nie wiem na temat żadnej przerwy, herr von Gröc.


(Henryk von Groc Hrychowicz) #642

Dziwne bo nie tylko ja miałem problemy z wejściem na forum. Dopiero wczoraj po kilku dniach prób udała mi się ta sztuka. Niestety nie mogłem się z kolei zalogować i niezbędnym okazało się zresetowanie hasła dostępu. Ale w tej chwili nie ma to już znaczenia.


(Franciszek Leopold I) #643

I przez te kilka dni nie przyszło Panu do głowy żeby np. mnie o tym poinformować?


(Henryk von Groc Hrychowicz) #644

Niby jak, gołębia pocztowego z wiadomością miałem wypuścić. Proszę wybaczyć ale nie będę dokładał do pieca, dlatego tu stawiam kropkę.


(Franciszek Leopold I) #645

Na przykład za pośrednictwem e-maila bądź prywatnej wiadomości na forum RON, gdzie jak wiem jest Pan aktywny, bądź za pośrednictwem Micropedii, albo mikronacyjnego Discorda… Ja naprawdę nie jestem osobą która ukrywa się szczególnie przed światem…
Żadna przerwa techniczna miejsca nie miała, na forum jestem obecny bez przerwy od mniej - więcej dwóch tygodni, w między czasie udało się wraz z herr Lichtensteinem uchwalić jedną zaległą ustawę, korespondowałem również z Erikiem, herr Hauptmannem tudzież herr Potockim, więc nie przyszło mi nawet do głowy że ktoś z dostępem ma jakiś problem.
Chciałbym ponownie powtórzyć - ja jestem cały czas otwarty na wszelkie sugestie dotyczące zmian w infrastrukturze, wystarczy tylko dać mi jakikolwiek pomysł!
Jeżeli w Pana opinii Styria powinna mieć osobne forum - nie widzę żadnych przeciwwskazań, więcej, popieram całym sercem! Jestem od samego początku zwolennikiem jak najszerszej autonomii Krajów Koronnych. Jeżeli ma Pan takie życzenie to od ręki przekażę pełną kontrolę nad subdomeną w adresie austro-wegry.org - Księstwo będzie mogło uruchamiać dowolną ilość własnych adresów, stron, forów, ba - nawet własny serwer e-mail - domena jest opłacona i będzie funkcjonować do końca listopada bez żadnej dalszej ingerencji z czyjejkolwiek strony.
Powtarzam ponownie - nie dążę do żadnego konfliktu, jestem otwarty na każde proponowane przez Pana rozwiązanie obecnej sytuacji.

Z wyrazami szacunku - Kłopocki


(Henryk von Groc Hrychowicz) #646

Propozycja godna przemyślenia. Myślę jednak, że Monarchia aby wyjść z obecnej zapaści powinna pójść w kierunku federacji autonomicznych państw ze wspólnym monarchą. Terytoria Naddunajskie znamienicie się rozwijały gdy posiadały szeroką autonomię. Gdy wszystko scentralizowano terytoria monarchii zupełnie podupadły a sama monarchia egzystuje na krawędzi upadku.

Na razie Styria zostanie na odrębnym forum na które się przeniosła. Nie oznacza to, iż księstwo opuszcza Monarchię Austro-Węgierską. JCiKM nadal jest władcą Styrii więc jest ona związana z Monarchią unia personalną. Jeśli pan to zaakceptuje, to adres forum Styrii można podpiąć pod herb Styrii na forum Austro-Węgier jako kraj stowarzyszony. Można to też podeprzeć stosownym dokumentem, który będzie początkiem przemiany Monarchii, a przyszłość pokaże czy Styria wróci na wspólne forum.


(Franciszek Leopold I) #647

Zgadzam się z Panem w dużej mierze, uważam że formuła federacji krajów okazała się póki co najlepsza.
Zamierzam też zaproponować zmierzające właśnie w tym kierunku zmiany obowiązującego prawa, liczę na Pański wkład w te projekty.


(Henryk von Groc Hrychowicz) #648

Mam pytanie. Podobno zliczenie postów w MAW z marca jest niemożliwe, bowiem jest ich mniej niż w lutym. Ciekaw jestem jak to wygląda naprawdę, tym bardziej iż mnie przypisywana jest ta zasługa.

http://suderland.y0.pl/showthread.php?tid=183&pid=11399#pid11399