Wydajemy bal! - Rezydencja Jego Wysokości Regenta, Lemberg, początek grudnia

fabularny
przyjęcie
raut

(Xavery edler Kłopocki) #1

W rezydencji Jego Wysokości Regenta Monarchii, edlera Xaverego Kłopockiego, od kilku tygodni trwało pieczołowite pakowanie. Wszystkie książki należało policzyć, spisać i spakować do pudeł, zawinąć w bibułę rzeźby, obrazy i bibeloty, zadecydować które meble zostają w Lembergu, a które jadą wraz z domownikami do Vorarlbergu - słowem, trwało solidne zamieszanie. Tego wieczora jednak bieg spraw został zakłócony jeszcze bardziej. Podpierając się ciężko na lasce Regent zszedł z piętra do głównego holu. Zastukał trzykrotnie laską o podłogę i zawołał głośno:.

— Wilhelmina! Johann! Proszę natychmiast do mnie!

Nie minęło więcej niż parę minut, i oboje stawili się przed nim. Wilhelmina i Johann Fischer - małżeństwo Austryjaków z Karyntii, które zajmowało się domem i sprawami Kłopockiego jeszcze przed jego wyjazdem z kraju, kiedy był tylko deputowanym austryjackiej Izby Delegatów. Regent nikomu nie ufał tak jak tej dwójce, kiedy przychodziło do jego spraw i majątku, i nie szczędząc sił i środków ściągnął ich do Lemberg zaraz po swoim powrocie. Przez lata stali się więcej niż służbą - wiernymi przyjaciółmi i powiernikami.

— Moi drodzy, natychmiast przerywamy pakowanie. Vorarlberg nie ucieknie! Otrzymałem właśnie telegram z Ballhausplatz - mój drogi kolega, hrabia von Thorn otrzymał agrement na stanowisko ambasadora przy Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości. Zamierzam go godnie powitać, a więc… Wydajemy bal! Johann, dowiedz się proszę czy @Erik już wyjechał do Warszawy i zacznij przygotowywać listę gości, a Ty, Wilhelmino, zacznij proszę przygotowywać menu - nic ekstrawaganckiego, ale wystawnie. Może coś z kuchni Krajów Koronnych, niech Robert poznaje kulturę kraju gdzie przyszło mu służyć… Eins, zwei, drei! Nie mamy czasu do stracenia!

Stuknąwszy laską o parkiet dla podrkeślenia swoich słów, Regent obrócił się na pięcie i oddalił się do gabinetu.


(Johann Fischer) #2

Po upływie niecałej godziny dało się słyszeć pukanie do drzwi Regenta. To wierny jego sługa i przyjaciel, Johann, gdy tylko usłyszał zamyślone “wejść”, zbliżył się do pięknego, ciężkiego biurka. -Wasza Wysokość. Otóż zgodnie z wytycznymi herr Blume objął już placówkę, Lista gości została sporządzona. Tu Fischer wyłożył zapisany nienaganną kaligrafią, arkusz czerpanego papieru -Wilhelmina również powzięła już niezbędne kroki. Osobiście wyjechała w poszukiwaniu najlepszych składników i by dokonać na nich inspekcji.


(Robert Fryderyk) #3

Trochę spóźniony jestem… ale rozumiecie. Bawimy się, czy przekładamy?


(Patryk I Labacki) #4

Według mnie bal czas zacząć :smile: